Poradnik
Zdjęcia z wesela przez kod QR
Goście robią setki zdjęć, których nigdy nie zobaczycie - bo zostają w ich telefonach. Kod QR rozwiązuje to prościej niż cokolwiek innego, co goście muszą robić sami. Oto jak zrobić to dobrze.
Dlaczego akurat kod QR
Bo to jeden z najprostszych sposobów, które nie wymagają od gościa niczego poza telefonem, który i tak trzyma w ręku. Aparat rozpoznaje kod, otwiera się strona, gość wybiera zdjęcia i wysyła. Bez instalowania aplikacji, bez zakładania konta, bez podawania adresu e-mail.
To ma znaczenie, bo na weselu jest jedna szansa. Każdy dodatkowy krok - instalacja aplikacji czy zakładanie konta - zmniejsza szansę, że gość faktycznie prześle zdjęcia. Część odłoży to „na później”, które nie nadchodzi.
Kod QR a inne sposoby zbierania zdjęć
Grupa na WhatsAppie
Zdjęcia lecą w gorszej jakości, giną w potoku wiadomości, a po tygodniu nikt nie przewija czatu wstecz. Część gości w ogóle nie chce dołączać do grupy z obcymi.
Kod QR nie wymaga dołączania nigdzie - gość wysyła i wychodzi.
Hasztag na Instagramie
Działa tylko dla osób z publicznym kontem i tylko dopóki ktoś pamięta o hasztagu. Zdjęcia zostają na cudzych profilach, a Wy nie dostajecie oryginalnych plików bezpośrednio do własnego albumu.
Tutaj pliki trafiają prosto do Was, w oryginale.
Jednorazowe aparaty na stołach
Urok jest, ale efekt poznajecie po kilku tygodniach, część klatek wychodzi ciemna, a za wywołanie trzeba osobno zapłacić.
Cyfrowe zdjęcia widzicie od razu i nic nie przepada.
„Wyślij mi później”
Najczęstszy scenariusz i najgorszy - nikt nie wysyła. Nie ze złej woli, tylko dlatego, że po weselu życie wraca do normy.
Gość wysyła w chwili, w której zrobił zdjęcie.
Kod QR na wesele za darmo - co da się zrobić samemu
Da się, i to w jeden wieczór. Kod QR to tylko zapisany adres strony. Jeśli macie miejsce w internecie, do którego goście mogą dodawać zdjęcia, i darmowy generator kodów, nie musicie nikomu płacić. Poniżej uczciwie: jak to zrobić i co warto wiedzieć, zanim wydrukujecie tabliczki.
Krok 1. Miejsce, do którego trafią zdjęcia
- Wspólny album w Zdjęciach Google. Tworzycie nowy album, włączacie udostępnianie i zgodę na to, żeby inni dodawali zdjęcia, a potem kopiujecie link do albumu.
- Folder na Dysku Google. Tworzycie folder i udostępniacie go każdemu, kto ma link, z prawem do edycji - samo „wyświetlanie” nie pozwoli niczego wgrać.
Album jest wygodniejszy dla gości, bo od razu pokazuje zdjęcia i ma przycisk dodawania. Folder na Dysku wygląda jak zwykła lista plików i mniej osób wie, co w nim kliknąć.
Krok 2. Kod QR z linku do albumu
Link wklejacie do generatora kodów QR. Tu jest jedna pułapka: wybierzcie kod statyczny, czyli taki, w którym adres zapisany jest wprost w kodzie. Część darmowych generatorów domyślnie robi kod „dynamiczny”, który najpierw prowadzi przez ich własny serwer. Taki kod potrafi przestać działać po okresie próbnym albo gdy usługa zmieni zasady - a Wy dowiecie się o tym, kiedy tabliczki będą już stały na stołach. Kod statyczny działa tak długo, jak długo działa sam link.
Kod pobierzcie jako duży obrazek (najlepiej w formacie PNG albo SVG), żeby po wydrukowaniu nie był rozmazany.
Krok 3. Test, zanim cokolwiek wydrukujecie
Zeskanujcie kod kilkoma telefonami - z Androidem i z iPhone’em - i koniecznie telefonem kogoś, kto nie jest zalogowany na Wasze konto. Wyślijcie próbne zdjęcie i sprawdźcie, czy naprawdę doszło. Dopiero wtedy drukujcie. Wskazówki, gdzie postawić kody i co na nich napisać, znajdziecie niżej - działają tak samo przy darmowym albumie.
Minusy darmowego sposobu
Darmowy album ma sens, ale nie jest stworzony do wesela. Oto, na co trzeba się przygotować.
- Konto Google. Żeby dodać zdjęcie do albumu albo folderu, gość w praktyce musi być zalogowany na konto Google. Na Androidzie zwykle jest, na iPhonie często nie. Część gości odpadnie, reszta spędzi minutę na logowaniu przy stole - a to dokładnie ten dodatkowy krok, który zabija zbieranie zdjęć. Jeśli wybieracie ten sposób, dopiszcie na tabliczce: „potrzebne konto Google”.
- Wszyscy widzą wszystko. Każdy, kto ma link, widzi każde zdjęcie, w tym to nieudane albo zbyt prywatne. Nie da się ukryć kadru, zanim zobaczą go inni.
- Folder z prawem edycji to folder, z którego można usuwać. Na Dysku Google osoba, która może dodawać pliki, może też je przenosić i kasować. Jeden przypadkowy ruch kciukiem po kilku kieliszkach i część zdjęć znika.
- Miejsce na koncie. Darmowe konta Google mają ograniczone miejsce, a filmy z wesela są duże. Gdy zabraknie go na koncie, na które liczą się wysłane pliki, wysyłanie po prostu stanie. Sprawdźcie przed weselem, ile miejsca Wam zostało.
- Pliki gości nie zawsze są Wasze. Na Dysku plik wrzucony przez gościa zwykle pozostaje jego plikiem. Po weselu skopiujcie wszystko na własne konto albo dysk, zamiast zakładać, że folder przetrwa w obecnym stanie.
- Kod zależy od jednego linku. Wystarczy, że ktoś zmieni ustawienia udostępniania albo usunie album, i wszystkie wydrukowane kody prowadzą donikąd.
Kiedy darmowy sposób wystarczy, a kiedy nie
Darmowy album z kodem QR wystarczy, gdy wesele jest kameralne, większość gości ma Androida albo konto Google, nie przeszkadza Wam, że wszyscy widzą wszystkie zdjęcia, i macie kogoś, kto w dniu wesela pomoże zagubionym gościom.
Nie wystarczy, gdy na sali będzie dużo starszych gości albo właścicieli iPhone’ów, gdy chcecie decydować, co zobaczą inni, albo gdy zależy Wam na zdjęciach od wszystkich, a nie tylko od tych, którym chce się logować.
Właśnie z tych powodów powstała aplikacja Twoje Wesele: gość skanuje kod, wybiera zdjęcia i wysyła - bez konta, logowania i instalowania czegokolwiek. Wy decydujecie, czy galeria jest wspólna, ukrywacie lub usuwacie pojedyncze kadry, a album pobieracie w całości. Pod tym samym kodem goście znajdą też plan dnia i menu. Kosztuje 349 zł jednorazowo za całe wesele, a ustawić ją i sprawdzić możecie za darmo. Więcej o tym, gdzie lądują zdjęcia i jak je potem pobrać: galeria zdjęć z wesela.
Gdzie postawić kody
Zasada jest jedna: kod musi być w zasięgu wzroku wtedy, kiedy gość ma telefon w ręku. W praktyce sprawdzają się cztery miejsca.
- Na każdym stole - najważniejsze miejsce. Goście siedzą, mają chwilę i telefon obok talerza. Jedna tabliczka na stół w zupełności wystarczy.
- Przy wejściu na salę - obok planu stołów, gdzie i tak wszyscy się zatrzymują. To pierwszy kontakt z kodem - kod można też wpisać w projekt tablicy powitalnej.
- Przy fotobudce lub ściance - tam powstają najlepsze kadry, a ludzie i tak już robią zdjęcia.
- W toalecie - brzmi dziwnie, działa świetnie. To jedyne miejsce, gdzie każdy jest sam ze swoim telefonem i ma dosłownie chwilę wolnego.
Nie trzeba drukować osobnych kodów dla różnych miejsc - to zawsze ten sam kod prowadzący do tej samej strony.
Co napisać na tabliczce
Sam kod bez podpisu zbiera zaskakująco mało skanów. Ludzie muszą wiedzieć, po co mają go zeskanować. Najlepiej działa krótkie zdanie w pierwszej osobie:
Macie zdjęcia z dzisiaj?
Zeskanujcie kod i wyślijcie je nam - bez instalowania czegokolwiek.
Dwie rzeczy warto dopisać: że nie trzeba nic instalować oraz kto zobaczy zdjęcia. Jeśli w panelu włączycie galerię prywatną, napiszcie „zobaczymy je tylko my” - ludzie wysyłają swobodniej, gdy wiedzą, że nikt inny ich nie oceni. Przy wspólnej galerii (tak jest domyślnie) uczciwiej będzie „zdjęcia zobaczą wszyscy goście” - to też działa, bo cudze zdjęcia zachęcają do wrzucania kolejnych.
Pobierzcie wzór tabliczki z kodem QR (PDF)
Plakat A4 na wejście i cztery małe tabliczki na stoły. Wystarczy nakleić lub wydrukować w ramce swój kod.
Najczęstsze błędy
- Za mały wydruk. Kod powinien mieć co najmniej 4 cm boku. Mniejszy bywa nieczytelny przy słabym świetle na sali.
- Kod pod szkłem albo folią. Odblask potrafi całkowicie uniemożliwić zeskanowanie. Matowy papier jest bezpieczniejszy.
- Postawienie kodu dopiero na przyjęciu. Warto dołączyć go już do zaproszeń - wtedy zbierzecie też zdjęcia z przygotowań i z kościoła.
- Brak zapowiedzi. Jedno zdanie od wodzireja albo świadka („zeskanujcie kod ze stołu”) wyraźnie zwiększa liczbę zdjęć.
Co dostajecie po weselu
Wszystkie zdjęcia i filmy w jednym miejscu, w oryginalnej jakości - bez kompresji, którą robią komunikatory. Album pobieracie jednym kliknięciem jako plik ZIP. Przed pobraniem możecie ukryć lub usunąć pojedyncze kadry.
Zobaczcie też: jak to działa krok po kroku oraz pytania i odpowiedzi. Wahacie się między kodem a fotobudką? Porównanie fotobudki, aparatów i kodu QR.


